wtorek, 17 grudnia 2013

 Taka tam nuta na dzis!!!!!!!!!!!!!
Posłuchaj synu, tato ci opowie, jak na Jackowie stawiał pierwsze kroki 
Pulaski-Milwaukee, dolar na farta, stare adidasy i kurtka wytarta 
W portfelu magiczna "zielona karta" bez języka naprawdę niewiele warta 
Oto Ameryka, droga otwarta, gazeta w łapie, na pracę polowanie, 
Wynajęte tanie byle jakie mieszkanie, kakrocie na ścianie, za nią Meksykanie, 
Głośne stękanie, noce nieprzespane, telefony do domu godziny przegadane, 
listy i zdjęcia, oczy zapłakane, trudne pytania ciągle te same - jak mi tu jest, wrócę czy zostanę... 

Nie zapomnij, skąd tutaj przybyłem, 
nie zapomnij, gdzie się urodziłem, 
bo w pamięci jest siła zaklęta, 
więc pamiętaj synu mój...

Posłuchaj synu, tato ci opowie, jak na Jackowie stawiał pierwsze kroki 
Belmont-Milwaukee okolica znana, na stacji ściana płaczu, ściana prawd, 
każdego rana objawienia pora zbawiciela-kontraktora. 
Wysoko na dachu robota fatalna, u rodaka zwykle stawka minimalna 
Brutalna nauka w nowej życia szkole, bumy na ławkach utytłane w smole 
Z naklejkami "made in Poland" na czole, żałosne realia i smutne spojrzenia sprzątaczek wysiadających z vana. 
Wiedziałem, za darmo nic tu nie ma. 
Trudne pytania, ciągle te same - wrócę czy zostanę...

Nie zapomnij, skąd tutaj przybyłem, 
nie zapomnij, gdzie się urodziłem, 
bo w pamięci jest siła zaklęta, 
więc pamiętaj synu mój... 
O kolorach białym i czerwonym, 
o symbolach orła i korony, 
bo w pamięci jest siła zaklęta, 
więc pamiętaj synu mój..

Posłuchaj synu, tato ci opowie, jak na Jackowie stawiał pierwsze kroki 
Diversey-Milwaukee, pojedynki gangów, na murach graffiti w polonijnym slangu dragi na ulicy,
wiara naćpana, oto Ameryka jak namalowana. 
Z rana w niedzielę do Boga polskiego, do świętego Jacka patrona naszego. 
Smutne urodziny i samotne święta, długie rozmyślania tęsknota przeklęta, 
Listy z domu pytania te same - wrócę czy zostanę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz